Mięso na wigilijnym stole, prezenty pod choinką również 6 stycznia i „Roscón de Reyes Magos”, czyli ciasto, które zjesz tylko w Hiszpanii – święta na Półwyspie Iberyjskim potrafią zaskoczyć nawet najbardziej otwartych na nowe doświadczenia Polaków.
– Kiedy pierwszy raz spędzałam święta w Hiszpanii, nie spodziewałam się, że różnice będą aż tak duże. Myślałam, że to tylko kwestia innego jadłospisu czy godziny kolacji, a okazało się, że cała filozofia świętowania jest inna – przyznaje Joanna Ossowska-Rodziewicz, współwłaścicielka agencji nieruchomości By-Bright.
Wigilia – dwa różne światy
Największym zaskoczeniem dla Polaków jest Wigilia. W Polsce 24 grudnia to najważniejszy dzień świąt – uroczysta, postna kolacja z 12 potrawami, opłatkiem i pustym talerzem dla nieoczekiwanego gościa. Rodziny gromadzą się przy stole, biesiadują, a potem wyruszają na pasterkę.
W Hiszpanii Wigilia, zwana „Nochebuena” to przede wszystkim rodzinna kolacja, ale bez głęboko zakorzenionych symboli i tradycji religijnych znanych z Polski. Na stołach pojawiają się owoce morza, hiszpańska szynka jamón, pieczona wieprzowina czy jagnięcina. O poście nie ma mowy.
– Wielu Polaków przeżywa spore zaskoczenie, a nawet szok, gdy po raz pierwszy spędzają Wigilię w Hiszpanii, a na stole widzą mięso – dodaje Robert Reiski, współwłaściciel agencji nieruchomości By-Bright.
Boże Narodzenie i Święto Trzech Króli – inne priorytety
W Polsce święta kończą się 26 grudnia. W Hiszpanii okres świąteczny trwa nadal, bo kluczowym momentem jest Święto Trzech Króli, które przypada 6 stycznia.
– Ma ono o wiele większe znaczenie niż Wigilia. Dzieci w Hiszpanii nie piszą listów do Świętego Mikołaja, lecz do Trzech Króli. To właśnie w przeddzień Święta Trzech Króli, zwanego „Dia de los Reyes Magos” wręcza się dzieciom prezenty. Faktem jest, że coraz częściej pojawiają się też drobne podarunki 25 grudnia – opowiada Joanna Ossowska-Rodziewicz.
„Dia de los Reyes Magos” nie mogą się odbyć bez „Roscón de Reyes Magos” - to tradycyjne hiszpańskie ciasto jedzone 6 stycznia. To jedno z najważniejszych i najbardziej lubianych ciast w Hiszpanii. Wygląda jak duża, okrągła drożdżowa brioszka w kształcie pierścienia, najczęściej dekorowana kandyzowanymi owocami, które symbolizują klejnoty w koronach Trzech Króli, posypana cukrem, często nadziewana bitą śmietaną, kremem waniliowym, truflowym lub czekoladą.
– W tradycyjnym roscónie znajdują się dwie „niespodzianki”. Jest to figura króla - kto ją znajdzie jest „królem” wieczoru i ma szczęście w Nowym Roku oraz sucha fasolka - kto ją znajdzie, musi zapłacić za ciasto – dodaje Joanna Ossowska-Rodziewicz.
W wielu miastach w tym dniu organizowane są też wielkie, barwne parady, nazywane „Cabalgata de Reyes”. Aktorzy, przebrani za Melchiora, Kaspera i Baltazara, przejeżdżają ulicami na platformach, w towarzystwie muzyki, świateł i postaci z bajek. Podczas parad królowie rzucają słodycze do tłumu.
– Atmosfera przypomina połączenie karnawału i świąt Bożego Narodzenia. Cała Hiszpania żyje tym świętem. To coś znacznie bardziej widowiskowego i radosnego niż spokojne polskie świętowanie – dodaje Robert Reiski.
Charakter świąt – refleksja kontra fiesta
Polskie święta są bardziej refleksyjne, religijne i kameralne. Hiszpańskie to głośne spotkania towarzyskie, biesiady i fiesty. Nawet kolędy, zwane „villancicos”, są skoczne i energiczne, a nie pełne zadumy jak polskie utwory. W wielu miejscach odbywają się uliczne koncerty, pochody i wspólne śpiewanie.
– Dekoracje również różnią się. W Polsce dominują choinki, często żywe, w Hiszpanii raczej sztuczne. Ogromną rolę odgrywają szopki ustawiane w kościołach, zwane „belén”, z setkami figurek i rozbudowaną scenerią – mówi Joanna Ossowska-Rodziewicz.
Jedzenie – od mięsa do owoców morza
Na polskim wigilijnym stole króluje barszcz z uszkami, pierogi, karp, makowiec i kutia. W Hiszpanii menu świąteczne to jamón, jagnięcina, wieprzowina, krewetki, małże. Wśród słodkości są takie jak turrón (przygotowywany najczęściej m.in. z miodu, migdałów, cukru) i polvorones, czyli tradycyjne hiszpańskie ciastka bożonarodzeniowe o charakterystycznej, bardzo kruchej, „pylącej się” konsystencji — stąd nazwa od polvo (pył).
– Wielu Polaków mieszkających w Hiszpanii stara się łączyć obie tradycje – przygotowują polskie potrawy na 24 grudnia, ale 25 grudnia dołączają do hiszpańskich rodzinnych biesiad z lokalnymi specjałami – wyjaśnia Robert Reiski.
Lotería de Navidad – tradycja bez polskiego odpowiednika
Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów hiszpańskich świąt, który nie ma odpowiednika w Polsce, jest Lotería de Navidad. Jeszcze przed świętami, 22 grudnia cała Hiszpania wstrzymuje oddech, by oglądać losowanie najstarszej i największej loterii na świecie. Wyniki wyśpiewują w charakterystyczny, rozpoznawalny sposób dzieci z madryckiej szkoły San Ildefonso.
Losy loterii kupuje się w prezencie dla rodziny, znajomych, klientów i pracowników jako symbol szczęścia i dobrobytu. Największa nagroda, zwana „El Gordo”, może zmienić życie wielu osób. Losowanie trwa kilka godzin, a kiedy pada wygrana, miasta świętują na ulicach przy winie i muzyce.
Nowy Rok w Hiszpanii
A jakie są tradycje w Sylwestra i Nowy Rok? O północy, wraz z uderzeniami zegara – tradycyjnie tego z Puerta del Sol w Madrycie – Hiszpanie jedzą 12 winogron, po jednym na każdy miesiąc nowego roku. Każde z nich symbolizuje szczęście i pomyślność w danym miesiącu. Nowy Rok wita się również kieliszkiem cavy lub szampana, często z obrączką lub pierścionkiem wrzuconym do środka – to symbol zakończenia starego etapu i dobrego początku nowego.
– Nie może też zabraknąć czerwonej bielizny - najlepiej nowej - noszonej na szczęście. Teraz już wiadomo, dlaczego w grudniu hiszpańskie sklepy pełne są czerwonych majtek – śmieje się Joanna Ossowska-Rodziewicz. I dodaje, że Polacy, którzy mieszkają w Hiszpanii łączą najczęściej polskie i hiszpańskie tradycje.
– Z każdej kultury wyciągamy to, co w niej najlepsze. Bez względu zresztą na szerokość geograficzną, święta i Nowy Rok to okres, kiedy najważniejsza jest rodzina i wspólnie spędzony czas – dodaje Joanna Ossowska-Rodziewicz.
– Kiedy pierwszy raz spędzałam święta w Hiszpanii, nie spodziewałam się, że różnice będą aż tak duże. Myślałam, że to tylko kwestia innego jadłospisu czy godziny kolacji, a okazało się, że cała filozofia świętowania jest inna – przyznaje Joanna Ossowska-Rodziewicz, współwłaścicielka agencji nieruchomości By-Bright.
Wigilia – dwa różne światy
Największym zaskoczeniem dla Polaków jest Wigilia. W Polsce 24 grudnia to najważniejszy dzień świąt – uroczysta, postna kolacja z 12 potrawami, opłatkiem i pustym talerzem dla nieoczekiwanego gościa. Rodziny gromadzą się przy stole, biesiadują, a potem wyruszają na pasterkę.
W Hiszpanii Wigilia, zwana „Nochebuena” to przede wszystkim rodzinna kolacja, ale bez głęboko zakorzenionych symboli i tradycji religijnych znanych z Polski. Na stołach pojawiają się owoce morza, hiszpańska szynka jamón, pieczona wieprzowina czy jagnięcina. O poście nie ma mowy.
– Wielu Polaków przeżywa spore zaskoczenie, a nawet szok, gdy po raz pierwszy spędzają Wigilię w Hiszpanii, a na stole widzą mięso – dodaje Robert Reiski, współwłaściciel agencji nieruchomości By-Bright.
Boże Narodzenie i Święto Trzech Króli – inne priorytety
W Polsce święta kończą się 26 grudnia. W Hiszpanii okres świąteczny trwa nadal, bo kluczowym momentem jest Święto Trzech Króli, które przypada 6 stycznia.
– Ma ono o wiele większe znaczenie niż Wigilia. Dzieci w Hiszpanii nie piszą listów do Świętego Mikołaja, lecz do Trzech Króli. To właśnie w przeddzień Święta Trzech Króli, zwanego „Dia de los Reyes Magos” wręcza się dzieciom prezenty. Faktem jest, że coraz częściej pojawiają się też drobne podarunki 25 grudnia – opowiada Joanna Ossowska-Rodziewicz.
„Dia de los Reyes Magos” nie mogą się odbyć bez „Roscón de Reyes Magos” - to tradycyjne hiszpańskie ciasto jedzone 6 stycznia. To jedno z najważniejszych i najbardziej lubianych ciast w Hiszpanii. Wygląda jak duża, okrągła drożdżowa brioszka w kształcie pierścienia, najczęściej dekorowana kandyzowanymi owocami, które symbolizują klejnoty w koronach Trzech Króli, posypana cukrem, często nadziewana bitą śmietaną, kremem waniliowym, truflowym lub czekoladą.
– W tradycyjnym roscónie znajdują się dwie „niespodzianki”. Jest to figura króla - kto ją znajdzie jest „królem” wieczoru i ma szczęście w Nowym Roku oraz sucha fasolka - kto ją znajdzie, musi zapłacić za ciasto – dodaje Joanna Ossowska-Rodziewicz.
W wielu miastach w tym dniu organizowane są też wielkie, barwne parady, nazywane „Cabalgata de Reyes”. Aktorzy, przebrani za Melchiora, Kaspera i Baltazara, przejeżdżają ulicami na platformach, w towarzystwie muzyki, świateł i postaci z bajek. Podczas parad królowie rzucają słodycze do tłumu.
– Atmosfera przypomina połączenie karnawału i świąt Bożego Narodzenia. Cała Hiszpania żyje tym świętem. To coś znacznie bardziej widowiskowego i radosnego niż spokojne polskie świętowanie – dodaje Robert Reiski.
Charakter świąt – refleksja kontra fiesta
Polskie święta są bardziej refleksyjne, religijne i kameralne. Hiszpańskie to głośne spotkania towarzyskie, biesiady i fiesty. Nawet kolędy, zwane „villancicos”, są skoczne i energiczne, a nie pełne zadumy jak polskie utwory. W wielu miejscach odbywają się uliczne koncerty, pochody i wspólne śpiewanie.
– Dekoracje również różnią się. W Polsce dominują choinki, często żywe, w Hiszpanii raczej sztuczne. Ogromną rolę odgrywają szopki ustawiane w kościołach, zwane „belén”, z setkami figurek i rozbudowaną scenerią – mówi Joanna Ossowska-Rodziewicz.
Jedzenie – od mięsa do owoców morza
Na polskim wigilijnym stole króluje barszcz z uszkami, pierogi, karp, makowiec i kutia. W Hiszpanii menu świąteczne to jamón, jagnięcina, wieprzowina, krewetki, małże. Wśród słodkości są takie jak turrón (przygotowywany najczęściej m.in. z miodu, migdałów, cukru) i polvorones, czyli tradycyjne hiszpańskie ciastka bożonarodzeniowe o charakterystycznej, bardzo kruchej, „pylącej się” konsystencji — stąd nazwa od polvo (pył).
– Wielu Polaków mieszkających w Hiszpanii stara się łączyć obie tradycje – przygotowują polskie potrawy na 24 grudnia, ale 25 grudnia dołączają do hiszpańskich rodzinnych biesiad z lokalnymi specjałami – wyjaśnia Robert Reiski.
Lotería de Navidad – tradycja bez polskiego odpowiednika
Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów hiszpańskich świąt, który nie ma odpowiednika w Polsce, jest Lotería de Navidad. Jeszcze przed świętami, 22 grudnia cała Hiszpania wstrzymuje oddech, by oglądać losowanie najstarszej i największej loterii na świecie. Wyniki wyśpiewują w charakterystyczny, rozpoznawalny sposób dzieci z madryckiej szkoły San Ildefonso.
Losy loterii kupuje się w prezencie dla rodziny, znajomych, klientów i pracowników jako symbol szczęścia i dobrobytu. Największa nagroda, zwana „El Gordo”, może zmienić życie wielu osób. Losowanie trwa kilka godzin, a kiedy pada wygrana, miasta świętują na ulicach przy winie i muzyce.
Nowy Rok w Hiszpanii
A jakie są tradycje w Sylwestra i Nowy Rok? O północy, wraz z uderzeniami zegara – tradycyjnie tego z Puerta del Sol w Madrycie – Hiszpanie jedzą 12 winogron, po jednym na każdy miesiąc nowego roku. Każde z nich symbolizuje szczęście i pomyślność w danym miesiącu. Nowy Rok wita się również kieliszkiem cavy lub szampana, często z obrączką lub pierścionkiem wrzuconym do środka – to symbol zakończenia starego etapu i dobrego początku nowego.
– Nie może też zabraknąć czerwonej bielizny - najlepiej nowej - noszonej na szczęście. Teraz już wiadomo, dlaczego w grudniu hiszpańskie sklepy pełne są czerwonych majtek – śmieje się Joanna Ossowska-Rodziewicz. I dodaje, że Polacy, którzy mieszkają w Hiszpanii łączą najczęściej polskie i hiszpańskie tradycje.
– Z każdej kultury wyciągamy to, co w niej najlepsze. Bez względu zresztą na szerokość geograficzną, święta i Nowy Rok to okres, kiedy najważniejsza jest rodzina i wspólnie spędzony czas – dodaje Joanna Ossowska-Rodziewicz.

